Święci

Św. Rita

Św. Rita (Ryta z Cascii) – augustianka, stygmatyczka, a także święta Kościoła katolickiego. Jest patronką od spraw beznadziejnych.

Krótki życiorys św. Rity

Św. Rita przyszła na świat w Cascii, w miejscowości Roccaporena między rokiem 1360 a 1380, w rodzinie ubogich górali. Od najmłodszych lat była pobożna i dobra, za cel obierając sobie życie zakonne. Tymczasem zamiary rodziców były inne, a dotyczyły wyjścia Rity za mąż, ale takiego, które poprawiło by rodzinie warunki bytowe. Została więc wydana za mąż. Małżeństwo wkrótce okazało się nieszczęśliwie – mąż był gwałtownikiem i chamem, znęcającym się nad małżonką, oraz wchodzącym w niejasne interesy z podejrzanymi ludźmi. Tymczasem Rita, jakkolwiek poniewierana często, modliła się za nawrócenie męża. Tenże został jednak wkrótce zamordowany przez towarzyszy swej rozpusty. Do legend przeszły jego prośby o przebaczenie kierowane do żony – tuż przed jego śmiercią. Nie był to bynajmniej koniec gehenny Świętej, bowiem posiadała ona jeszcze dwóch synów, którzy dziedzicząc charakter po ojcu domagali się na sprawcach jego śmierci wendetty. Rota modliła się za nich, by nie dopuścili się grzechu, lecz oni nie doczekali tego i tak, z uwagi na panującą epidemię, która zabrała szybko obu synów. Później Rita podjęła się dzieła godzenia jej rodziny z rodziną męża. A gdy to doszło do skutku, mogła wstąpić do zakonu, tak też czyniąc. Odeszła 22 maja 1457 roku w 67 roku życia i 40 roku w zakonie.

Biografia rozszerzona św. Rity

Św. Rita – urodziła się w Cascii między rokiem 1360 a 1380. Źródła nie są zbyt wylewne w sprawie wczesnych lat dziecięcych Rity. Przedstawiają natomiast Ritę jako dziecko po prostu dobre, o szczerym sercu i niezłomnej pogodzie ducha, co przynosiło sporo radości jej rodzicom, ubogim góralom, tym bardziej, że miłowanie Chrystusa obrała sobie za cel już w wieku lat bardzo wczesnych. Jej miejscem rodzinnym jest miejscowość o nazwie Roccaporena, mała wieś odległa o 5 km od miasteczka Cascia, położonego w Umbrii. Dziecko otrzymało na chrzcie świętym imię Margherita, zdrobniale brzmi ono więc Rita i dobrze oddawało ponoć naturę jej osoby. Jej prości rodzice podzielali entuzjazm jakim pałała dyktowany szczerym charakterem, tym bardziej, że dziecko było bardzo prostolinijne i uczynne. I nie zmieniało się to z wiekiem, lecz przeciwnie – miłość do Jezusa dojrzewała tylko jako jedyna i prawdziwa. Tymczasem ubóstwo rodziców mijało się z celem jaki młoda Rita sobie obrała, czyli z życiem zakonnym, bowiem chcieli oni wydać ją za mąż, by w ten sposób poprawić swój status. Rita została więc wydana za mąż. Szczęśliwcem był Paul Mancini, człowiek, który z początku zapowiadał się jako dobry i uczynny zięć, pomocny w gospodarstwie. Były to jednak tylko, jak się szybko okazało, zwykłe przedmałżeńskie pozory zalotnika, ponieważ rychło po ślubie pokazał Ricie swą prawdziwą twarz rozpustnika i gwałtownika, dopuszczającego się rękoczynów pana życia i śmierci, przez którego Rita wylewała morze łez, jednocześnie znosząc to cierpienie godnie. Trudno było z nim żyć Ricie i o tym też możemy przeczytać w tekstach źródłowych. Mowa również o niezwykle bolesnym pożegnaniu rodziców, którzy odeszli przedwcześnie. Jest tam też mowa o dwóch synach, których Rita wydała na świat w cichej nadziei, że będą oni pomocni. Lecz wkrótce również okazało się, że obaj dziedziczą miarę, jaką odznaczał się ich ojciec, i taką też miarą mierzyli świat. Teksty źródłowe opisują życie małżeńskie i rodzinne Rity jako pasmo upokorzeń i domowej przemocy. Nie życzyła jednak źle mężowi, natomiast budził on głęboką niechęć innych, przez co został w efekcie zamordowany – prawdopodobnie przez swych przyjaciół. Sławetny moment miał miejsce tuż przed jego śmiercią, gdy prosił małżonkę o przebaczenie, przepraszając za pasmo cierpień jakie wyrządził.

Skrucha ojca nie odnalazła jednak potwierdzenia w postępowaniu synów, którzy w związku z tragiczną śmiercią ojca zechcieli go pomścić – zgodnie ze starą rodzinną włoską tradycją. Rzecz jasna matka dowiedziawszy się o tym dokładała wszelkich starań, by pomysł wybić z głów synów. Nijak się to miało jednak do żądzy zemsty, jaką synowie zapałali. Wkrótce wszelkie plany synów pokrzyżowała dyzenteria, bowiem zachorowali śmiertelnie, umierając jeden po drugim.

W ten sposób Rita została sama ze swoją wiarą w to, że śmierć synów uchroniła ich przed grzechem ciężkim wendetty. Przyszedł wówczas czas, aby Rita zreasumowała swój stosunek do własnej wiary. Zechciała całkowicie poświęcić się życiu zakonnemu. Podjęła więc stosowne starania. A nie było to łatwe, ponieważ już pierwsza próba wstąpienia do zakonu spotkała się z odmową władz ośrodka klasztoru św. Marii Magdaleny w Cascii. Poświęciła się więc pewnej palącej rodzinnej sprawie, a był nią spór i wzajemna nienawiść między jej rodziną a rodziną męża. I kolejny raz okazało się, że Rita może znieść wszystko, łącznie z przełamywaniem zapiekłych niechęci. Okazało się, że dokonała tego – udało jej się pogodzić strony konfliktu tak, by życie zakonne otworzyło przed nią swoje podwoje. Rita wstąpiła do zakonu, co poprzedziły według legendy jej prorocze sny. Podobno stało się to za sprawą specjalnego wstawiennictwa Augustyna i Jana Chrzciciela. Była oto wolna, co pozwoliło jej wstąpić do augustianek, kobiecego klasztoru w Cascii. Ze względu na swój analfabetyzm, zasiliła szeregi sióstr „konwersek”, by móc wykonywać codzienne posługi w klasztorze, dokładnie tak jak czynią to bracia w zakonach męskich. Pośród wielu obowiązków prozy życia zakonnego, z miłości dla niebieskiego Oblubieńca swoistą poezją uczyniła najniższe w klasztorze posługi, prosząc nawet Jezusa by mogła doświadczyć choć cienia jego cierpień.

Obrączka zakonna była dla niej czymś więcej niż świadectwem przynależności, ale symbolizowała Jej mistykę związku z zaślubinami jej z Jezusem. Pierścień, jak powiada legenda, często całowała z namaszczeniem, w ciągu dnia i całymi nocami. Przedmiotem medytacji i modlitw był tylko On i jego cierpienie na krzyżu. Miała bowiem szczególne nabożeństwo do Bożej męki. Widziano Ją nieraz leżącą krzyżem, zalaną łzami. Kiedy pewnego dnia kaznodzieja miał kazanie o męce Pańskiej, prosiła gorąco Boskiego Oblubieńca, by Jej dał zakosztować mąk, na przykład poprzez ukłucie korony cierniowej. Pewnego dnia, w miejscu na czole wytworzyła się bolesna rana, co do dziś przedstawiają święte obrazy z Ritą pod krzyżem. Rana ta dawała Jej pewną radość z nieznośnego cierpienia, trwającego przez 15 lat, aż do samej śmierci, przy czym modliła się gorliwie o cierpienie większe i do końca życia, czym mogłaby się jednać z Jego cierpieniem. Nie było to jednak spektakularne ani sensacyjne, ponieważ rana była ukryta przed spojrzeniami wścibskich i rządnych dowodów obecności ducha. Do dnia dzisiejszego ranę tą można zobaczyć na czole zachowanego dobrze ciała Świętej. Z padołu łez odeszła 22 maja 1457 roku w 67 roku życia i 40 roku w zakonie.

Wraz z jej śmiercią rozpoczął się jej kult. W pośmiertnej obecności Rity miały miejsce liczne uzdrowienia i nawrócenia. Przykładowej relacji dostarczył wiejski stolarz. Sparaliżowany błagał o wstawiennictwo Ritę, którą prosił o przywrócenie władzy w ręce, która odmówiła mu posłuszeństwa zdawało by się na dobre. Było to ślubowanie złożone przy dopiero co zmarłym ciele Rity. Tymczasem wraz ze swą prośbą stolarz złożył ślubowanie, że jeśli władzę w ręce wrócą, wykona on na cześć Rity specjalną trumnę, dokąd zostanie złożona. Okazało się, że niemal w tym samym momencie władza w ręce wróciła, by stolarz mógł dopełnić przysięgi. Od tego momentu właściwie rozpoczęły się pielgrzymki do grobu Rity. Trwa to po dziś dzień, a uzdrowienia nadal się zdarzają. Są nawet świadkowie cudów nad samym grobem Rity, cudów, które ściągnęły tłumy wiernych gotowych zawierzyć Ricie i powierzyć jej swoje inwalidztwo. Niech zaświadczy o tym jeszcze tylko fakt, że pożar kościoła gdzie ciało przebywało strawił wszystko, oprócz trumny, która pozostała nietknięta.

Kult świętej Rity zatwierdził w 1628 roku papież Urban VIII. Jednak musiało upłynąć jeszcze 272 lata, by doszło do uroczystej kanonizacji, która odbyła się dopiero w roku 1900. Rita została wtedy „Drogocenną perłą Umbrii”, jak nazwał ją papież Leon XIII. Symbolem rozpoznawczym kultu świętej Rity jest kwiat, a mianowicie róża, o którą poprosiła umierająca Rita swą kuzynkę, przybyłą na ostatnie widzenie z zakonnicą. Wówczas to Rita poprosiła kuzynkę o jeden jedyny uczynek, czyli o to, by przyniosła jej różę z jej ogrodu domowego. Tymczasem kuzynka potraktowała prośbę w kategoriach przedśmiertnych majaków. Owszem, obiecała Ricie że przyniesie jej tą różę, podczas gdy był to czas zimy. Wracając do domu kuzynka przechodziła obok ogrodu Rity, by nagle zobaczyć wystającą znad śniegu piękną różę. W ten sposób kuzynka mogła spełnić pozornie płonną prośbę. Stąd też do dziś tradycja przynoszenia kwiatów na grób świętej Rity, które to róże są poświęcane podczas specjalnego nabożeństwa. Odbywa się to corocznie 22 maja. Różom poświęconym przypisuje się działanie lecznicze, które do dziś przydarza się osobom wierzącym w moc sprawczą poświęcenia świętej. Jest to też powodem, dla którego popularność świętej w Polsce stale rośnie. Do Rity zwracają się w modlitwach osoby z mniejszymi lub większymi dolegliwościami zdrowotnymi. Jej kult charakteryzuje się wielką szczerością intencji wiernych, nie tylko we Włoszech czy Polsce, ale na całym świecie, począwszy od Włoch, Hiszpanię czy Portugalię, po Amerykę Łacińską czy też Filipiny.

Postać Rity odnalazła szczególne miejsce w pontyfikacie Jana Pawła II, ponieważ Ojciec Święty doceniał poświęcenie, z jakim oddawała się posłudze bożej. Na dowód tego, w Rzymie w roku 2000, z okazji 100-lecia kanonizacji św. Rity, powiedział: „Doczesne szczątki św. Rity, są widzialnym znakiem tego, czego Bóg dokonuje w historii, gdy napotyka serca otwarte na Jego miłość. Widzimy wątłe ciało kobiety, która była mała wzrostem, ale wielka świętością. Żyła w pokorze, a teraz jest znana na całym świecie ze swojego heroicznego chrześcijańskiego życia, jako żona, matka, wdowa i zakonnica. Głęboko zakorzeniona w miłości Chrystusa, w wierze odnalazła siłę do bycia kobietą pokoju w każdej sytuacji”.

Wielu pielgrzymów z całego świata przyciąga do dziś sarkofag z jej nienaruszonym ciałem, ponieważ do dziś znajduje się on w Bazylice – Sanktuarium w Cascii. Relacje świadków mówią o unoszącym się słodkawym zapachu w okolicach jej grobu, którym jest szklana trumna. W relacjach mowa nawet o świadkach widzących jak święta otwiera oczy i zamyka, lub leży w różnych pozycjach.

„Święta Rita patronka spraw trudnych i beznadziejnych” autorstwa Małgorzaty Bliskiej jest lekturą obowiązkową dla wszystkich zainteresowanych postacią Rity.

Ciekawostki o św. Ricie

  • W klasztorze codziennie wiele razy modliła się o cierpienie większe, by doznawać go tak jak jej Niebieski Oblubieniec. Jej prośby zostały wysłuchane, ponieważ otrzymała od Opatrzności krwawiący stygmat na środku czoła.
  • Kult św. Rity rozpoczął się właściwie w tym samym momencie co jej śmierć.
  • Jej wpływowi przypisywane są liczne uzdrowienia, a nawet nawrócenia.
  • Jeden stolarz opowiedział niezwykle ciekawą historię. Oto ręka odmówiła mu posłuszeństwa. Udał się więc do grobu Rity. Tam obiecał sobie i Bogu, że jeśli wróci mu władza w ręce, to zbuduje dla Rity piękną i unikalna trumnę. Tak też się stało, ponieważ niemal w tym samym momencie władza w ręce wróciła rzemieślnikowi, który później zbudował to, co obiecał w modlitwie.
  • W kościele gdzie spoczęła wybuchł pewnego razu pożar. Strawił on cały budynek, ale okazało się, że ciało Rity razem z jej trumną pozostały nietknięte.
  • Jest patronką spraw beznadziejnych, do której można się zwracać w specjalnej litanii.